30 października 2011

Książki o narkomanii

"MY, DZIECI Z DWORCA ZOO", Christiane F.

rok wydania: 2009 (najnowsze) 
liczba stron: 222
wydawnictwo: Iskry

Pierwszą książką o narkomanii, jaką przeczytałam była właśnie ta. „My, dzieci z dworca ZOO”, o ile się nie mylę, była chyba kiedyś lekturą obowiązkową… bodajże w liceum. Ja ją przeczytałam mając około 14 lat i to chyba nie był wtedy najlepszy pomysł. Byłam zdecydowanie niedojrzała na taką prozę, ale jako że nikt nigdy nie kontrolował moich lektur to czytałam, co chciałam. Opowiada o narkomanach i prostytutkach z berlińskiego Dworca Zachodniego. Dziewczyna o imieniu Christiane przeprowadza czytelnika przez jej świat dojrzewania, problemów w domu, bezdomnych z dworca ZOO i w końcu swojego własnego nałogu. Czyni to z dziecięcą infantylnością, opowiadając ze szczegółami o pogłębiającym się uzależnieniu. Pamiętam jak zafascynowała mnie ta książka. Zdecydowanie nie polecam podawać jej do czytania nastolatkom, dzieciakom, nawet jeśli miałoby to być w ramach edukacji, przestrogi. Jest mocna, choć nie bardziej od innych o podobnej tematyce, ale ma niejasny morał, a w każdym razie niezbyt oczywisty dla młodego czytelnika, który może po prostu mylnie go zinterpretować. Jeśli chcemy pokazać gówniarzom, co to jest narkomania, to lepszy będzie w tym celu „Pamiętnik narkomanki”.
moja ocena: 3/5
                                                                      "PAMIĘTNIK NARKOMANKI", 
                                                                                                     Barbara Rosiek  
                                                      rok wydania: 2005
                                                         liczba stron: 308
                                     wydawnictwo: Mawit Druk

Barbara Rosiek też opowiada w nim o swojej narkomanii, której doświadczyła już jako nastolatka, ale cały klimat książki jest bardziej przytłaczający, jednoznaczny, negujący nie tylko uzależnienie, ale nawet życie samo w sobie. Dlatego książka może lepiej spełnić swoją rolę „odstraszacza” dla dzieciaków, niż „Dzieci z dworca ZOO”, bo po prostu nie ma w niej nic fajnego. Żadnej obrony narkotyków, zachwytu dla iluzji przemycanego między wierszami, tylko suchy, smutny opis. Być może aurę taką „Pamiętniki” zawdzięczają osobowości autorki, która cierpiała też na pewne zaburzenia psychiczne, stąd jej wspomnienia o czasach życia w nałogu przesiąknięte są do cna rozpaczą i poczuciem nieszczęścia. Barbara Rosiek podobno wyszła z nałogu, dołączając do grona nielicznych, którym się udało. 
Cytaty:
Ból istnienia jest do wytrzymania. Nie do wytrzymania jest ból nieistnienia. Samotność jest zniewalająca, zabija miłość, zabija osobowość. Wszyscy „silni” bardzo szybko upadają, kiedy życie da im kopa. Ach, te bezsenne noce, kiedy w ciemnościach na wyciągnięcie dłoni dotykam swego lęku. Boję się śmierci, ale brakuje mi woli życia. Moje życie to ciągłe cierpienie. Wystarczy gest, słowo, by zranić tak boleśnie, zniszczyć szansę, cienką nić porozumienia. Niekiedy mam wrażenie, że przegrałam swoją walkę o życie, chociaż żyję. Jesteśmy niczym a ciągle sobie wmawiamy, że jesteśmy kimś. Kiedy nadchodzi rozpacz, niepojęta i wszechogarniająca, życie staje się bezużyteczną rzeczą, pozbawioną istotnego sensu panującego nad całością.
moja ocena: 4/5

"HEROINA", Tomasz Piątek

rok wydania: 2009 (najnowsze)
liczba stron: 152
wydawnictwo: WAB

Kolejną książką o narkotykach, którą przeczytałam, kolejną i ostatnią zarazem, była „Heroina”. I podobała mi się najmniej. Chociaż określenie „podobała się” w odniesieniu do tematyki narkomanii jest trochę nietrafione. W każdym razie Piątek zafundował czytelnikowi „ostrą jazdę bez trzymanki” opisując swoje uwielbienie dla heroiny. Tak, uwielbienie. Nawet jeśli się tego wypiera to trudno nie odczytywać z kart jego książki swoistej tęsknoty za stanami cudownego odurzenia, kiedy to życie nabierało nowego sensu, smaku, wymiaru. Piątek co prawda przestrzega, że cena za tę niezwykłą przygodę zawsze jest ogromna i dotkliwa, ale to nie zmienia faktu, że jego zdaniem heroina działa cuda z ludzkim umysłem, cuda nawet natury metafizycznej, które nic innego nie może sprawić. Trudno mi uwierzyć, czy Piątek rzeczywiście żałuje, że był czynnym narkomanem, bo jego przekaz literacki bywa jednak dwuznaczny. Przynajmniej dla mnie.
„Narkotyki dają szczęście, ale odbierają wszystko.”, Tomasz Piątek
moja ocena: 2/5



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz